Katowali 18-latka paralizatorem by "zesrał się w spodnie"

Ponad 2 tygodnie temu, 2017-11-22 Kraj
komentarze ()
Katowali 18-latka paralizatorem by

Katowali 18-latka paralizatorem by "zesrał się w spodnie"

Ponad 2 tygodnie temu, 2017-11-22 Kraj

To kolejna afera w polskiej policji z użyciem paralizatora. Reporterzy ujawniają, co dzieje się na komendzie w Kołobrzegu. Ich ustalenia przerażają.

 

Pamiętacie historię 25-letniego Igora Stachowiaka, który zmarł na komisariacie po tym, jak zakuty w kajdanki był wielokrotnie rażony paralizatorem i przyduszany w policyjnej toalecie? Zatrzymali go wówczas wrocławscy policjanci i skatowali na śmierć. Okazuje się, że to nie jedyny przypadek w Polsce, gdzie dzieją się takie tragedie.

 

Odkrył szokujące nagranie

 

– „Policjanci zapytali mnie czy sr***, bo jak nie to zaraz się zes***”. Kolejna przykra historia o tym, jak przez rok zrobić wszystko, żeby tylko przypadkiem nie wyjaśnić sprawy. Gdyby nie sprawa Igora Stachowiaka zostałoby to zamiecione pod dywan”napisał na Twitterze dziennikarz TVN Wojciech Bojanowski

 

To właśnie on ujawnił drastyczne nagrania z policyjnego paralizatora, którym rażony był Igor. Dzięki temu sprawa została nagłośniona, a policjanci masowo podawali się do dymisji. To właśnie za dziennikarskie śledztwo i reportaż „Śmierć na komisariacie„, Wojciech Bojanowski został niedawno laureatem nagrody Radia ZET im. Andrzeja Woyciechowskiego.

 

Igor nie był jedyny

 

 

Dziennikarz jakiś czas temu zajął się podobną sprawą. Tym razem dotyczyła ona 18-letniego Kornela, który zatrzymany przez policję w Kołobrzegu, został przez nich kilkukrotnie rażony paralizatorem. Zatrzymano go za udział w bójce, a paralizatora używano po to, aby wymusić zeznania.

 

 – Nie potwierdzono stosowania paralizatora i siły fizycznej w budynku komendy – tak komentowano sprawę.

 

Z kolei obdukcja Kornela wykazała zupełnie co innego. Na ciele Kornela odkryto liczne poparzenia II stopnia. Pomimo tego, policjanci bardzo szybko zakończyli procedowanie skargi złożonej przez rodziców 18-latka.

 

Po roku przerwano milczenie

 

Co ciekawe do sprawy wrócono dopiero rok później, po tym jak reporter Jakub Stachowiak odwiedził program „Superwizjer” TVN. Zwolniono wówczas jednego z policjantów, Marcina W. Według Kornela funkcjonariusz ten miał pseudonim Volt, ponieważ często używał służbowego paralizatora.

 

– Marcinowi W. i trzem pozostałym policjantom prokuratura postawiła zarzuty – komentuje Bojanowski. Ich treść jest niejawna.

 

Przerażająca choroba Franciszka. Stracił już płuco, okropne wiadomości

Następne newsy »