Polko! Aborcji za granicą już nie zrobisz, PiS szykuje więzienia

2017-11-11 10:49 Finanse i Polityka
komentarze ()
Polko! Aborcji za granicą już nie zrobisz, PiS szykuje więzienia

Polko! Aborcji za granicą już nie zrobisz, PiS szykuje więzienia

2017-11-11 10:49 Finanse i Polityka

Prawo i Sprawiedliwość sukcesywnie, z miesiąca na miesiąc, przedstawia coraz bardziej radykalne projekty ograniczające prawa kobiet. Okazuje się, że konserwatywny rząd posuwa się jeszcze dalej i chce ścigać każdego, kto pomógł w przerwaniu ciąży poza granicami kraju. 

 

Wszystko za sprawą Ordo Iuris, prawicowego stowarzyszenia, które za główny cel swojej działalności postawiło walkę z aborcją – każdą, bez wyjątku. W polskim prawie funkcjonuje ustawa, w myśl której przerywanie ciąży jest możliwe w trzech przypadkach, tj. w przypadku gwałtu, gdy ciąża zagraża życiu i zdrowiu matki oraz wtedy, gdy płód jest ciężko i nieodwracalnie uszkodzony. Mimo tego, że ustawa przez wiele środowisk uznawana jest za kompromis, należy ona do najbardziej restrykcyjnych na świecie.

 

Więzienie za pomoc w aborcji

 

Ordo Iuris, opierając się na interpretacji artykułu pozwalającego na ściganie pomocnictwa i podżegania do aborcji, chce aby polski wymiar sprawiedliwości ścigał kobiety także za tzw. turystykę aborcyjną. Miałoby za to grozić do trzech lat więzienia.

 

Opinię prawicowego stowarzyszenia przejęła Prokuratura Krajowa, która przesłała wytyczne do wszystkich prokuratorów w regionach. Tym samym pomysły Ordo Iuris stały się w pewnym sensie poleceniem służbowym. Pod pomysłem podpisać się miał prokurator Jarosław Duś, dyrektor biura prokuratora krajowego Bogdana Święczkowskiego.

 

 

Sprawę komentują prokuratorzy, wśród których rozesłane wytyczne wywołały konsternację.

 

– Nie spotkałem się z przekazywaniem prywatnych opinii do wykorzystania w postępowaniach. Do tego jej tezy są sprzeczne z orzecznictwem sądowych – komentuje dla „Wyborczej” jeden z prokuratorów.

 

Środowiska kobiece w szoku

 

Organizacje kobiece nie ukrywają, że pomysł ma na celu zastraszenie. Nie jest też pewne, jak dokładnie interpretowana ma być taka decyzja. Bo czy podanie adresu kliniki jest już podżeganiem, czy nie? Czy kierowca, który podwiózł kobietę na zabieg powinien się czegoś obawiać? Prokuratorzy, według tej opinii mogliby żądać trzech lat wiezienia.

 

– Nie wiem, jak to zalecenie ma być egzekwowane. Informację o możliwości aborcji za granicą można znaleźć w internecie, bez żadnego pośrednictwa. Jak bardzo trzeba nienawidzić kobiet, żeby tak wkraczać w ich życie prywatne? – mówi w rozmowie z „Gazetą Wyborczą” Krystyna Kacpura, dyrektorka Federacji na Rzecz Kobiet i Planowania Rodziny.

Przerażająca choroba Franciszka. Stracił już płuco, okropne wiadomości

Następne newsy »